
Motor szybko zaatakował. Już w 2. minucie po strzale Fabio Ronaldo piłka trafiła w słupek, ale niestety nikt nie zdołał jej dobić do bramki.W 12. minucie Jaga wyszła na prowadzenie – po strzale głową Imaza piłkę dość słabo odbił Brkić, a ta trafiła pod nogi Pululu i było 1:0.
W 31. minucie Ivo Rodrigues dośrodkował w pole karne do Jacquesa Ndiaye, a ten strzałem głową wyrównał stan spotkania.
Przed przerwą Motor mógł objąć prowadzenie – „Jacek” w brazylijskim stylu znalazł miejsce do strzału, ale piłkę obronił Abramowicz.
W 60. minucie Jaga mogła zdobyć drugą bramkę, jednak Imaz pudłował z bardzo bliskiej odległości. Gospodarze w końcu dopięli swego i w 72. minucie, po dobrej akcji zespołowej, Samed Baždar ponownie wyprowadził żółto-czerwonych na prowadzenie. Zaledwie kilka minut później zawodnik Motoru podał piłkę pod nogi Drahala, ten zagrał do Imaza, a Hiszpan podciął piłkę nad Brkiciem i było już 3:1.
W doliczonym czasie gry gospodarze wciąż atakowali. Montoia dośrodkował w pole karne, a Taras Romanczuk pokonał Brkicia, ustalając wynik spotkania.
-Do 65. minuty oglądaliśmy w meczu wymianę ciosów. I Motor i Jagiellonia miały okazję na strzelenie drugiej bramki, ale po 65. minucie, kiedy doszło do pierwszych zmian w Jagiellonii, ta bardziej nas docisnęła i niesiona dopingiem swojej publiczności strzeliła nam bramkę w 72. minucie. Po straconym golu nie mogliśmy zareagować. Piłkarze Jagiellonii złapali swój rytm i raczej dominowali na boisku.
Źródło : Motor Lublin
Po tym spotkaniu Motor zajmuje 11. miejsce w tabeli z dorobkiem 24 punktów, choć do zakończenia kolejki pozycja lublinian może jeszcze ulec zmianie. Kibice Motoru muszą teraz spoglądać na spotkania Piasta Gliwice oraz GKS-u Katowice.
✍️Jan Handwerker
Fot. Łukasz Wójcik/ Motor Lublin