
Motor postraszył Raków już w 4. minucie – Czubak w polu karnym głową zgrał do Wolskiego, który prawdopodobnie zdobyłby bramkę, gdyby nie to, że piłkę sprzed głowy wybił obrońca gości. Kolejną świetną akcję lublinianie mieli w 25. minucie – Wolski po podaniu od Ronaldo strzelał z pierwszej piłki, ale uderzenie złapał Oliwier Zych.
W 35. minucie Racovitan uderzał z piątego metra, ale na posterunku był Brkić. Na przerwę piłkarze schodzili przy bezbramkowym remisie.
W 59. minucie na boisku pojawił się Bradly van Hoeven i ożywił grę Motoru. W 67. minucie dośrodkował w pole karne, piłkę nieczysto uderzył Ndiaye, ale wpadła do siatki. Ratować sytuację próbował Jonatan Brunes, lecz po jego kontakcie i tak padł gol. W 81. minucie Motor mógł już zakończyć mecz – po dobrym strzale Stolarskiego piłkę złapał bramkarz Medalików. W 88. minucie spełnił się najgorszy scenariusz dla gospodarzy – Jonatan Brunes nadział się na łokieć Łabojki i mieliśmy jedenastkę dla gości, którą pewnie wykorzystał sam poszkodowany. Więcej bramek już nie zobaczyliśmy.
✍️Jan Handwerker
Fot. Wojciech Szubartowski