3 minut czytania
Motor przegrywa w Katowicach 2:3. Kontuzja Brkicia i czerwień Czubaka

Koniec serii i trudny wieczór Motoru. Porażka 2:3 w Katowicach, kontuzja Ivana Brkicia i czerwona kartka Karola Czubaka zamknęły dobrą passę Lublinian.

GieKSa miała świetną okazję w 8. minucie – rozpędzony Marković nie trafił w bramkę sprzed pola karnego. W 15. minucie po błędzie Brighta Ede Shkurin znalazł się w sytuacji sam na sam, lecz bramki nie było. Białorusin podczas oddawania strzału z impetem wpadł w Brkicia. Ivan musiał zostać zniesiony na noszach z boiska, ponieważ, jak okazało się niedługo później, chorwacki bramkarz doznał pęknięcia żeber. Na boisku musiał więc pojawić się rezerwowy bramkarz gości – Gašper Tratnik. Słoweniec długo nie utrzymał czystego konta, ponieważ niemalże od razu GKS za sprawą Markovicia wyszedł na prowadzenie. Lublinianie nie zamierzali się ociągać z odpowiedzią – w 29. minucie van Hoeven dośrodkował do Karola Czubaka, który głową zdobył swoje 16. trafienie w tym sezonie. Gospodarze 10 minut później ponownie wyszli na prowadzenie za sprawą Bartosza Nowaka, który pozostawił bez szans Tratnika. Niedługo później Czubak znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali, ale Kudła pozostał czujny.
Niewykorzystane sytuacje uwielbiają się mścić i tak było tym razem – w doliczonym czasie gry Marković zaliczył dublet i było 3:1.



Po przerwie Motor rzucił się do odrabiania – w 49. minucie po dośrodkowaniu Lubereckiego piłka odbiła się od ręki Klemenza, lecz karnego nie było, ponieważ świetnie ustawiony Bartek Wolski zdobył bramkę na 2:3. W następnych kilkunastu minutach meczu obrońcy Motoru popełniali szereg błędów w ofensywie. Wydawało się, że jakaś magia chroni żółto-biało-niebieskich przed stratą kolejnej bramki.
W spotkaniu nie zobaczyliśmy już żadnych bramek, lecz w ostatnich sekundach meczu drugą żółtą kartkę otrzymał Karol Czubak.


✍️Jan Handwerker


Fot. Karina Trojok

Komentarze
* Ten email nie zostanie opublikowany na stronie.