3 minut czytania
Motor bez celnego strzału. Bezbramkowy remis z Górnikiem Zabrze

Za nami spotkanie Motoru Lublin z Górnikiem Zabrze. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Mimo, że Lublinianie zdobyli punkt, to niedzielne spotkanie możemy zaliczyć do jednego z najgorszych ich występów w tym sezonie, ponieważ gospodarze nie oddali nawet celnego strzału.

Pięć minut po pierwszym gwizdku Motor miał pierwszą groźną sytuację. Po strzale Stolarskiego zza pola karnego piłka minimalnie minęła słupek. W dalszej części spotkania obie drużyny atakowały, ale najgroźniej było pod jego koniec. Po dośrodkowaniu Bartosza Wolskiego z rzutu rożnego piłka minęła wszystkich zawodników, lecz ostatecznie nie wpadła do bramki.


Druga połowa przebiegała podobnie, choć nieco częściej atakował Górnik. W 62. minucie na murawie pojawił się Thomas Santos i niemalże od razu stanął przed stuprocentową sytuacją. Bartosz Wolski dośrodkowywał sprzed pola karnego, piłka trafiła do Duńczyka, ale ten z pięciu metrów przestrzelił. Zdecydowanie była to największa szansa Motoru w tym spotkaniu.
Górnik w 85. minucie mógł zdobyć bramkę – po dośrodkowaniu Khlana w pole karne świetnie z woleja uderzył Janža, ale na posterunku stał Brkić. Przed końcowym gwizdkiem sprzed pola karnego uderzał jeszcze Stolarski, ale piłka poszybowała w trybuny.



Pomeczowa wypowiedź Mateusza Stolarskiego


Remis jest wynikiem sprawiedliwym. Obie drużyny stworzyły sobie po jednej dużej szansie. My mieliśmy piłkę meczową, kiedy Thomas Santos znalazł się w polu karnym po bardzo dobrym dośrodkowaniu. Najgroźniejsza akcja Górnika, to niesygnalizowany strzał Erika Janży, gdzie Ivan Brkić interweniował. Chcieliśmy zagrać ten mecz na własnych zasadach. Rywal zaskoczył nas kompaktownością obrony. To było chyba nasze pierwsze spotkanie, w którym drużyna nie pressowała nas po otwarciu gry, tylko czekała na swojej połowie. Być może powinniśmy byli więcej razy wejść w pole karne Górnika i ten transport piłki powinien być lepszy. Liczna stworzonych sytuacji pokazuje, że mogliśmy coś zrobić lepiej. Ogólnie, nie jesteśmy szczęśliwi z jednego punktu, ale go szanujemy. Ostatnie trzy mecze, to siedem puntków, dwa czyste konta z rzędu, więc jest to taki mały plusik po naszej stronie. Szybki tydzień, bo w piątek gramy w Niecieczy. Mam nadzieję, że w tygodniu będzie mniej problemów pod kątem dojścia zawodników do meczu.



Motor niestety nie zdołał zdobyć trzeciego zwycięstwa z rzędu. W najbliższy piątek lublinianie pojadą do Niecieczy szukać kolejnych punktów.


✍️Jan Handwerker

Fot. Łukasz Wójcik / Motor Lublin

Komentarze
* Ten email nie zostanie opublikowany na stronie.