3 minut czytania
Czubak trafił po raz 15., ale Motor stracił zwycięstwo po błędzie Brkicia

Motor prowadził w Radomiu po 15. golu Karola Czubaka w tym sezonie, lecz ostatecznie musiał się zadowolić tylko remisem. Katastrofalny błąd Ivana Brkicia kosztował zespół Mateusza Stolarskiego zwycięstwo.

Kibice Motoru doczekali się pierwszej bramki w 21. minucie - Samper dośrodkowywał w kierunku Czubaka, a on głową wyprowadził gości na prowadzenie. Jest to 15. bramka Karola w tym sezonie i jest on pierwszym Polakiem od sezonu 2021/22, który zdobył taką liczbę bramek w Ekstraklasie. Natychmiast Radomiak miał szansę na wyrównanie - Vaso Lopez dostał świetne podanie od kolegi z drużyny, ale przestrzelił z piątego metra. Przed przerwą Motor miał szansę na drugiego gola, kiedy po podaniu od Lubereckiego bliski bramki był Jacques Ndiaye.


Po przerwie przycisnął Radomiak - niemalże od razu Joao Pedro trafił w słupek. Niedługo później stało się najgorsze - po wznowieniu od bramki gospodarze weszli w mocny pressing, co przyniosło gola. Katastrofalny błąd popełnił Ivan Brkić, który podał prosto pod nogi Rafała Wolskiego i mieliśmy 1:1. Niestety wróciły duchy przeszłości, bo błędy bramkarzy Motoru w ostatnich latach zdarzały się zbyt często. W 56. minucie Jacques Ndiaye mógł wyprowadzić Motor na prowadzenie, ale piłka po jego strzale z dystansu trafiła w słupek. W 88. minucie, po serii rzutów rożnych, Motor miał piłkę meczową, lecz strzał głową Marka Bartosa wyciągnął z linii Majchrowicz. W spotkaniu nie zobaczyliśmy już żadnych bramek.

Pomeczowa wypowiedź Mateusza Stolarskiego 

Myślę, że to był mecz dobry dla kibiców. Obie drużyny chciały grać w piłkę, kreować dużą liczbę akcji ofensywnych poprzez szybkie ataki i taką grę wertykalną, czyli bezpośrednią między linie obrony a pomocy przeciwnika i stamtąd zaatakować. Radomiak był dobrze przygotowany taktycznie na to spotkanie, szczególnie jeśli chodzi o pierwszą połowę, gdzie miał ciekawe wyjścia spod pressingu. Tworzył przewagę w środku poprzez zejścia środkowych, my tam trochę nie domykaliśmy ofensywnymi zawodnikami przez co rywale mogli grać między linie. Potem to skorygowaliśmy i bardziej kierowaliśmy ich do boku.

Źródło : Motor Lublin

✍️ Jan Handwerker 


Fot. Motor Lublin

Komentarze
* Ten email nie zostanie opublikowany na stronie.