
Motor Lublin zakończył udział w Pucharze Polski na 1/16 finału. Żółto-biało-niebiescy prowadzili do doliczonego czasu gry, ale nie utrzymali korzystnego wyniku. Po remisie 1:1 i bezbramkowej dogrywce przegrali z Rakowem Częstochowa w rzutach karnych 1:3.
Pierwsza połowa nie przyniosła wielu dogodnych sytuacji. Bramce gości zagrażał Karol Czubak, jednak do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis. Do siatki trafił wprawdzie Patryk Makuch, ale jego gol nie został uznany z powodu spalonego.
Po zmianie stron Motor wykorzystał błąd Kacpra Trelowskiego. Bramkarz Rakowa zwlekał z wybiciem piłki i sfaulował naciskającego go Czubaka. Rzut karny w 51. minucie na bramkę zamienił Mbaye Ndiaye. Gospodarze mieli kolejne okazje, by podwyższyć prowadzenie. Po stałych fragmentach gry w słupek trafiali Bartosz Bereszyński oraz Czubak.
Losy spotkania zmieniły się w doliczonym czasie. W 90+2. minucie Bereszyński otrzymał drugą żółtą kartkę za faul na Makuchu i Motor został w dziesiątkę. Dwie minuty później Lamine Diaby-Fadiga mocnym strzałem zza pola karnego doprowadził do wyrównania. Lublinianie stracili prowadzenie tuż przed końcem i musieli przygotować się do dogrywki.
W dodatkowych trzydziestu minutach przewagę miał grający w komplecie Raków. Motor skupiał się na obronie, a Mihai Popa pomagał utrzymać remis. Goście nie wykorzystali swoich sytuacji i o awansie zdecydowały rzuty karne.
Lublinianie trafili tylko raz w czterech próbach. Yacine Bourhane uderzył w słupek, a jedyną jedenastkę dla Motoru wykorzystał Kamil Lukoszek. Strzały Paskala Meyera i Makana Aiko obronił Tarik Karić, który zastąpił Trelowskiego na początku dogrywki. Popa zatrzymał uderzenie Bogdana Racovitana, ale nie wystarczyło to do odwrócenia losów konkursu. Raków wygrał 3:1 i awansował do 1/8 finału Pucharu Polski.