
Motor Lublin pokonał na wyjeździe Radomiaka Radom 3:2 i opuścił strefę spadkową. Żółto-biało-niebiescy odnieśli drugie ligowe zwycięstwo w sezonie, przerywając serię pięciu spotkań bez wygranej. Decydującą bramkę zdobył w doliczonym czasie Christopher Simon.
Od początku to Motor częściej zagrażał bramce rywali. W 11. minucie dobre uderzenie Kamila Lukoszka obronił Filip Majchrowicz, odbijając piłkę na rzut rożny. Chwilę później próbował Mbaye Ndiaye, a interwencję bramkarzowi utrudnił rykoszet. Lublinianie mieli inicjatywę i w 20. minucie wydawało się, że potwierdzili ją golem. Ndiaye dobił strzał Karola Czubaka, jednak trafienie zostało anulowane z powodu spalonego Makana Aiko.
Zamiast prowadzenia Motoru, cztery minuty później było 1:0 dla Radomiaka. Gospodarze wykorzystali rzut rożny, po którym Filip Koperski z bliska skierował piłkę do siatki. Jeszcze przed przerwą groźnie uderzał Filip Luberecki, ale ponownie dobrze zachował się Majchrowicz. Motor częściej gościł pod polem karnym przeciwnika, jednak na przerwę schodził z jednobramkową stratą.
Po zmianie stron przewaga gości wreszcie przyniosła wyrównanie. W 53. minucie Aiko przejął piłkę i podał do Ndiaye, który strzałem z kilkunastu metrów pokonał Majchrowicza. Motor dalej szukał kolejnej bramki. W 70. minucie prowadził już 2:1 po rzucie karnym wywalczonym i wykorzystanym przez Czubaka. Lublinianie mieli też doskonałą okazję, żeby podwyższyć wynik. W 76. minucie Fabio Ronaldo znalazł się sam na sam z Majchrowiczem, ale przegrał pojedynek z bramkarzem.
Tymczasem po objęciu prowadzenia Motor cofnął się i oddał inicjatywę. Radomiak zaczął odważniej atakować, a goście skupili się na obronie wyniku. W 80. minucie gospodarze doprowadzili do remisu. Ibrahima Camara dośrodkował w pole karne, a Steve Kingue strzałem głową pokonał Gaspera Tratnika.
Motor zdołał jednak odpowiedzieć jeszcze raz. W doliczonym czasie gry po rzucie rożnym piłka trafiła do Simona, który z najbliższej odległości zdobył zwycięską bramkę.
Była to druga ligowa wygrana Motoru w sezonie i pierwsza po pięciu spotkaniach bez zwycięstwa. Z dziewięcioma punktami zespół Mariusza Misiury awansował na 14. miejsce. W sobotę, 17 października o godz. 14:45, podejmie Śląsk Wrocław.
✍️ Jan Handwerker