
Przed nami starcie Korony Kielce z Motorem Lublin. Spotkanie odbędzie się w sobotę o godz. 14:45 na EXBUD Arenie. Czy podopieczni Mariusza Misiury pójdą za ciosem i po zwycięstwie nad GKS-em zdobędą komplet punktów również w Kielcach?
W ubiegłym tygodniu żółto-biało-niebiescy pokonali GKS Katowice 1:0. Jedynego gola zdobył w końcówce spotkania Karol Czubak. Wcześniej obu drużynom anulowano po jednej bramce z powodu spalonego. Było to pierwsze zwycięstwo Motoru w tym sezonie. Po czterech kolejkach Lublinianie zajmują 13. miejsce w tabeli z dorobkiem czterech punktów.
– Patrząc na transfery Korony i deklaracje jej prezesa, który mówi o walce o mistrzostwo Polski, widać, że jest to zespół budowany z dużymi aspiracjami. My jednak nie zwracamy na to uwagi. Na końcu na boisko wychodzi jedenastu na jedenastu. Wierzymy, że mamy w sobie wystarczająco dużo jakości i jesteśmy na tyle dobrą drużyną, żeby przywieźć stamtąd trzy punkty.
W poprzedniej kolejce podopieczni Jacka Zielińskiego odnieśli pierwsze zwycięstwo w sezonie. Kielczanie pokonali na wyjeździe Widzew Łódź 2:1, mimo że jako pierwsi stracili bramkę. Bohaterem spotkania został Morgan Fassbender, który w ciągu czterech minut dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.
Wcześniej żółto-czerwoni przegrali 0:1 z Jagiellonią Białystok i zremisowali 1:1 z Legią Warszawa. Ich spotkanie z Górnikiem Zabrze zostało przełożone. Przed sobotnim starciem Korona zajmuje 10. miejsce w tabeli z dorobkiem czterech punktów i ma jeden rozegrany mecz mniej od Motoru.
W ubiegłym sezonie obie drużyny wykorzystały atut własnego boiska. W Kielcach Korona pokonała Motor 2:0, natomiast w rundzie rewanżowej Lublinianie zwyciężyli takim samym wynikiem. Bramki dla żółto-biało-niebieskich zdobyli wówczas Mbaye Ndiaye i Karol Czubak.
✍️Jan Handwerker
Fot. Motor Lublin