
Motor był blisko wywalczenia punktu z Jagiellonią, ale goście zadali decydujący cios zaledwie chwilę po wyrównującym trafieniu Karola Czubaka. Mimo wielu okazji i odważnej gry lublinianie przegrali na własnym stadionie 1:2.
Jagiellonia już w pierwszych minutach mogła wyjść na prowadzenie – centrostrzał Szmyta trafił w słupek. W 17. minucie obrońca gości popełnił katastrofalny błąd, ponieważ zagrał piłkę do Karola Czubaka, który jednak z pięciu metrów nie zdołał pokonać Abramowicza. Piłkę strzałem z przewrotki próbował dobić Jacques Ndiaye, ale obrońcy zablokowali to uderzenie. Nieco ponad 10 minut później z półwoleja po długim podaniu uderzał Mateusz Łęgowski, lecz ponownie bramkarz gości wyszedł z tego pojedynku zwycięsko. Od kilkunastu minut pachniało bramką dla Motoru, a padła… dla Jagiellonii. Piłka spadła pod nogi Prelca, który świetnym strzałem lewą nogą umieścił ją przy słupku. Przed przerwą Jagiellonia mogła zdobyć drugą bramkę – Lozano uderzał sprzed pola karnego, ale Popa był na posterunku.
Kilka minut po rozpoczęciu drugiej części spotkania Fabio Ronaldo minął obrońców i zagrał do Jacques’a Ndiaye, ale senegalski zawodnik nie zdołał umieścić piłki w siatce. W 63. minucie ponownie Ronaldo dograł do Czubaka, ale po strzale z pierwszej piłki bramkarz sparował futbolówkę na rzut rożny. Wydawało się, że piłka tego wieczoru po prostu nie wpadnie do bramki Dumy Podlasia, jednak w 82. minucie mieliśmy wyrównanie. Ndiaye podał głową do Czubaka, który świetnie wykończył akcję.
Spiker nawet nie zdążył skończyć skandować nazwiska napastnika, a kibice zobaczyli błyskawiczną odpowiedź Jagiellonii. Lozano strzałem z 30 metrów zdobył, jak się okazało, zwycięską bramkę dla gości. Do końca spotkania nie padły już żadne gole.
✍️Jan Handwerker
Fot. Motor Lublin