4 minut czytania
Czubak znów katem GieKSy. Motor z pierwszym zwycięstwem w sezonie

Czubak po raz trzeci z rzędu strzela GieKSie. Po nieuznanych bramkach obu drużyn to Motor wychodzi zwycięsko z tego starcia. Pierwszy komplet punktów żółto-biało-niebieskich w tym sezonie staje się faktem.Pierwszą groźną sytuację Motor miał już w 13. minucie. Po dośrodkowaniu Czubak zagrał piłkę do Jacquesa Ndiaye, którego strzał trafił jedynie w boczną siatkę. Kilka minut później ten sam Senegalczyk wyłożył piłkę Łęgowskiemu, który uderzeniem z pierwszej piłki posłał ją w trybuny. Zaledwie trzy minuty później w świetnej sytuacji znalazł się Ilia Szkurin po zagraniu od Nowaka, lecz Białorusin trafił w słupek. Chwilę później przed szansą stanął Wdowiak, do którego piłka trafiła po rykoszecie, ale uderzył w boczną siatkę. Dziesięć minut przed przerwą duet Czubak–Ndiaye wymienił się podaniami w polu karnym. Piłka ostatecznie trafiła do Czubaka, który uderzył niecelnie. Do przerwy nie zobaczyliśmy żadnego gola.


Parę minut po wznowieniu gry strzał Jacquesa Ndiaye odbił bramkarz gości, a piłka trafiła pod nogi Czubaka, który w takich sytuacjach po prostu się nie myli. Bramka po kilku minutach analizy VAR nie została jednak uznana z powodu pozycji spalonej. Niedługo później padła bramka, tyle że dla drugiej drużyny. Bartosz Nowak wyłożył piłkę Szkurinowi, który pokonał bramkarza Motoru. Gol tym razem również nie został uznany, ponieważ jeden z zawodników katowiczan był na pozycji spalonej. Po tym wydarzeniu Motor ruszył do ataku. Groźnie było, kiedy Fabio Ronaldo dośrodkował w pole karne, a po strzale głową Christophera Simona piłka najpierw odbiła się od słupka, następnie od bramkarza i ostatecznie GieKSiarze zdołali oddalić zagrożenie. Kilka minut przed końcem spotkania gospodarze ruszyli z kontrą. Lukoszek dalekim podaniem znalazł Jacquesa Ndiaye, który ruszył skrzydłem, a kiedy znalazł się już w polu karnym, zewnętrzną częścią stopy zagrał do Karola Czubaka. Ten zdobył bramkę. W spotkaniu nie zobaczyliśmy już więcej goli.


Pomeczowa wypowiedź Mariusza Misiury


– Bardzo się cieszę, że zdobyliśmy trzy punkty. Mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu. Drużyna zasłużyła, żeby mieć już na swoim koncie więcej punktów. Wierzę, że konsekwentną pracą, krok po kroku, będziemy budowali silny zespół.Wykreowaliśmy więcej sytuacji bramkowych, szczególnie w pierwszej połowie. Zostawiliśmy na boisku serce i charakter. Przez 104 minuty, w takim upale, zawodnicy dali z siebie wszystko. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej – powiedział trener Motoru.


✍️Jan Handwerker 

Fot. Motor Lublin 

Komentarze
* Ten email nie zostanie opublikowany na stronie.