1 minut czytania
30 Nov
30Nov

PIERWSZA POŁOWA
  Siarka zaczęła strzelać już w 5. minucie, kiedy po podaniu obrońcy Świdniczanki piłka trafiła pod nogi Marszalika, który sprzed pola karnego pokonał Śliwkę.W kolejnych minutach do głosu doszła Świdnia. Oliwier Konojacki po podaniu ze swojej szesnastki znalazł się w dobrej sytuacji, lecz uderzył zbyt wysoko.
W 26. minucie ponownie zaatakowała Siarka, a na listę strzelców znów wpisał się Marszalik. W 30. minucie Szkiela zdobył piękną bramkę na 3:0, przy której Śliwka nie miał szans. Chwilę po rozpoczęciu gry od środka obrona gości szybko straciła piłkę, co zakończyło się kolejnym atakiem gospodarzy. Na 4:0 trafił ponownie Mikołaj Szkiela.
Pod koniec pierwszej połowy arbiter po faulu na zawodniku Świdniczanki wskazał na jedenasty metr.Do piłki podszedł Bartłomiej Poleszak, ale fatalnie przestrzelił.Piłkarze schodzili na przerwę przy wyniku 4:0. Świdniczanie z pewnością chcieliby, aby mecz już wtedy się zakończył, lecz niestety czekała ich jeszcze cała druga połowa.


DRUGA POŁOWA
  W 65. minucie piękną bramkę z norzyc dla gości zdobył Tomasz Tymosiak. Było to jednak trafienie jedynie na otarcie łez, bo losy meczu były już przesądzone.
W 67. minucie Siarka ruszyła z kontrą. Krystian Kardyś wyprzedził obrońców Świdniczanki, minął Śliwkę i wprowadził piłkę do bramki.W 85. minucie po przewinieniu Tymosiaka arbiter ponownie wskazał na jedenastkę, którą pewnie wykorzystał Bartosz Zawół.
Spotkanie zakończyło się wynikiem 6:1.

  Przerwę zimową Orły z Turystycznej spędzą w strefie spadkowej na 16. miejscu. Naszym zdaniem nic nie jest jeszcze stracone, bo podczas przerwy wiele może się zmienić. Ewentualne wzmocnienia oraz roszady kadrowe rywali mogą sprawić, że sytuacja wiosną będzie wyglądała zupełnie inaczej.


Fot. Adam Walczak/ Polskie Zwierciadło Futbolu

Komentarze
* Ten email nie zostanie opublikowany na stronie.