Pierwsza połowa zdecydowanie nie należała do tych ciekawych. Ba! Była po prostu nudna. Oprócz kilku słabych strzałów nie zobaczyliśmy niczego ciekawego.
Gra zaczęła jakoś wyglądać dopiero w drugiej połowie. W 56. minucie dobrą próbę miał Paryzek z dystansu, ale bramkarz gości był na posterunku. Niedługo później doczekaliśmy się pierwszej bramki – Adam Deja bezpośrednio z rzutu wolnego wyprowadził Łęcznian na prowadzenie.
W ostatnich minutach spotkania Chrobry był bardzo blisko wyrównania, lecz po zamieszaniu w polu karnym Budziłka piłka trafiła jedynie w górną siatkę. W spotkaniu nie zobaczyliśmy już żadnych bramek.