Jan Handwerker
1 minut czytania
06 Apr
06Apr

Czasem bywa i tak, że dwukrotnie wychodzisz na prowadzenie, ale i tak nie wygrywasz. Tak było podczas wyjazdowego spotkania Górnika Łęczna z Wisłą Kraków.

Pierwsze minuty spotkania należały do Wisły. Najgroźniej było w drugiej minucie, gdy po strzale Biedrzyckiego piłka minimalnie minęła słupek. Jedna akcja w 11. minucie jednak wystarczyła, żeby Górnicy wyszli na prowadzenie - Orlik świetnie wypuścił Myszora, który zagrał do Spacila i było 1:0.
Goście nie cieszyli się zbyt długo, bo osiem minut później Frederico Duarte pokonał Budziłka strzałem z 30 metrów. W 29. minucie Łęcznianie ponownie objęli prowadzenie - po rzucie rożnym Gucek zgrał głową do Hołowni, który również głową pokonał bramkarza Wisły. Ponownie zielono-czarni nie mogli się jednak nacieszyć prowadzeniem - w 37. minucie Marko Bozic pokonał Łukasza Budziłka. Biała Gwiazda wyszła na prowadzenie jeszcze przed przerwą po strzale Ertlthalera.


W drugiej połowie, ku zaskoczeniu kibiców, mecz zupełnie zwolnił i nie zobaczyliśmy żadnych bramek.

Komentarze
* Ten email nie zostanie opublikowany na stronie.