Górnik szybko rzucił się do ataku – w 23. minucie Janaszek świetnie dryblował, a po jego uderzeniu piłka trafiła w słupek. Niewiele ponad 10 minut później Rosołek uderzał z dystansu, ale piłkę z problemami wyłapał Budziłek. W końcówce pierwszej połowy, po rzucie rożnym, Jaroszyński uderzał głową, jednak piłka minimalnie minęła bramkę i zatrzymała się na górnej siatce.
Po 11 minutach drugiej połowy Górnik miał kolejną świetną okazję – Paryzek uderzał z piątego metra, lecz piłkę na rzut rożny sparował bramkarz gospodarzy. W 60. minucie, po faulu na Szabaciuku, arbiter podyktował rzut karny dla zielono-czarnych, który pewnie wykorzystał Spacil.
Łęcznianie niestety nie zdołali utrzymać prowadzenia do ostatniego gwizdka – w 97. minucie Podliński huknął pod poprzeczkę i było 1:1.
– Po takim przebiegu meczu nie możemy być zadowolonym remisu. Do doliczonego czasu gry prowadziliśmy 1:0 i mieliśmy jeszcze jedną świetną okazję do strzelenia gola. Cóż, tylko z naszej winy straciliśmy gola. Nasz zawodnik miał piłkę na nodze i przy jej wybiciu byłoby „po herbacie”. Takie mecze się zdarzają. My będziemy szukać punktów w kolejnych meczach.
Górnik nie dał rady dowieźć zwycięstwa w Siedlcach. Po spotkaniu łęcznianie zajmują 16. miejsce w tabeli z dorobkiem 16 punktów, ale sytuacja może się zmienić po rozegraniu spotkań Stali Mielec i GKS-u Tychy.