Jan Handwerker
2 minut czytania
08 Feb
08Feb

Górnik wraca bez punktów z Niepołomic. Momentami Łęcznianie wyglądali dobrze, ale zabrakło skuteczności.

Przez pierwsze kilka minut zielono-czarni prezentowali się naprawdę dobrze. W drugiej minucie było bardzo blisko, by Mateusz Cholewiak zdobył bramkę samobójczą, ale na nieszczęście łęcznian piłka poleciała obok bramki. W 10. minucie morale Łęcznian gwałtownie spadły – Kikis Simon, zawodnik Motoru przebywający na wypożyczeniu w Niepołomicach, bardzo ładnie i precyzyjnie pokonał Łukasza Budziłka i było już 1:0. Dziesięć minut później Nascimento bardzo mocno uderzył z dystansu, ale piłka przeleciała obok bramki gości. W 33. minucie Adam Deja huknął z rzutu wolnego, lecz strzał obronił Michał Perchel.


Po przerwie Górnik musiał szukać wyrównania. W 51. minucie Jakub Myszor znalazł się w stuprocentowej sytuacji sam na sam z bramkarzem Puszczy, ale nowy zawodnik Górnika uderzył prosto w niego.W 62. minucie Górnik nareszcie znalazł drogę do bramki Puszczy, jednak gol Orlika nie został uznany, ponieważ sędzia dopatrzył się spalonego. Dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Kosei Iwao minął Budziłkę i umieścił piłkę w siatce, tym samym zabijając nadzieje Górnika. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry goście zdobyli bramkę honorową – po dośrodkowaniu Bednarczyka z rzutu rożnego Osipiuk umieścił piłkę w siatce.


Pierwsza porażka zielono-czarnych po powrocie Jurija Szatałowa stała się faktem, ale trzeba przyznać, że gra Górnika uległa znacznej poprawie i daje nadzieję na kolejne spotkania. Górnicy wciąż zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Następne spotkanie Górnicy zagrają w piątek o 18:00 w Łęcznej ze Stalą Mielec.


Fot. Górnik Łęczna

Komentarze
* Ten email nie zostanie opublikowany na stronie.