Jan Handwerker
3 minut czytania
21 Feb
21Feb

Druga wygrana Łęcznian w tym sezonie - Górnik pokonuje GKS Tychy 1:0. Luka Gucek Bramką zrehabilitował się za gola samobójczego sprzed tygodnia.

Już przed spotkaniem Górnik miał problemy – z gry wypadli Kamil Orlik i Dawid Tkacz, a na treningu przedmeczowym bardzo poważnej kontuzji, zerwania więzadła przedniego w lewym kolanie, doznał Jakub Bednarczyk.
Groźnie było w 22. minucie – strzał Paryzka obronił bramkarz Tyskich, a dobitka poleciała w poprzeczkę. Co się odwlecze, to nie uciecze – lekko ponad kwadrans później, po rzucie rożnym, Luka Gucek wyprowadził Łęcznian na prowadzenie i tym samym zrehabilitował się za bramkę samobójczą w meczu ze Stalą Mielec. Na sześć minut przed końcem pierwszej części spotkania Paryzek uderzał z dystansu, ale piłka poleciała nad poprzeczką.


W drugiej połowie coraz częściej do głosu dochodzili Tyszanie, ale obrona Górnika skutecznie się broniła. W 71. minucie po akcji zielono-czarnych z bliskiej odległości Nowogoński trafił jedynie w boczną siatkę, a chwilę później strzał Ogagi odbił bramkarz GKS-u. W ostatnich minutach spotkania Krawczyk uderzał głową, ale piłkę złapał Łukasz Budziłek. Wynik spotkania nie uległ już zmianie – Górnik zwyciężył 1:0.



Jurij Szatałow po spotkaniu:

– Jeśli chodzi o ten mecz, to gdy przeprowadzaliśmy analizę gry GKS Tychy z rundy jesiennej i tego jak grają teraz,  to można powiedzieć, że to są dwa różne zespoły. Ten obecny jest zdecydowanie lepszy i było to dla nas ciężkie wyzwanie. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była bardzo ciekawa. W drugiej części przeciwnicy mocniej nas przycisnęli i znaleźliśmy się w trudnej sytuacji. Mimo to stworzyliśmy sobie dwie, a nawet trzy groźne okazje, po których mogliśmy zdobyć drugą bramkę. Uważam, że w tym spotkaniu drużyna pokazała charakter i to, że można wygrywać. To jest dobry prognostyk przed kolejnymi meczami.


Drugie ligowe zwycięstwo Górnika stało się faktem i zarazem jest pierwszym za kadencji nowego-starego trenera zielono-czarnych, Jurija Szatałowa. Już wiadomo, że najbliższe kilka dni Górnik nie spędzi na ostatnim miejscu w tabeli, ale czy będzie na 16., czy 17. miejscu, zależy od spotkania Stali Mielec z Łódzkim Klubem Sportowym. Sytuacja Górnika uległa poprawie, ale wciąż jest ciężka.



Komentarze
* Ten email nie zostanie opublikowany na stronie.