W 23. minucie po wrzutce w pole karne gospodarzy Gucek zagrał piłkę ręką. Na początku sędzia nie odgwizdał przewinienia, ale po chwili udał się do monitora i wskazał na jedenasty metr.
Do piłki podszedł Carlitos, lecz gola nie było – Łukasz Budziłek to wybronił. Co się odwlecze, to nie uciecze – w 36. minucie po kuriozalnej sytuacji Wieczysta wyszła na prowadzenie. Carlitos po nieudanej przewrotce, leżąc, dał radę kopnąć piłkę, którą odbił Budziłek, ale dobitka Villara zakończyła się golem.
Druga połowa również była jednostronna – gra toczyła się pod dyktando Wieczystej.W 73. minucie krakowianie zdobyli drugą bramkę – Villar zagrał do Feiertaga i było 2:0. Co ciekawe, był to jego pierwszy kontakt z piłką. Na dziewięć minut przed końcem spotkania Górnik miał jedną z nielicznych lepszych szans. Po błędzie defensywy gości Kamil Orlik znalazł się w sytuacji sam na sam, ale jego strzał obronił Mikulko. Wieczysta zdążyła zadać trzeci cios – po doskonałym dośrodkowaniu Maigaarda Feiertag ponownie wpisał się na listę strzelców.
Górnik po raz kolejny nie wychodzi ze spotkania zwycięsko. Nie ma co się oszukiwać – dzisiejsza gra łęcznian pozostawiała wiele do życzenia. Sytuacja Górnika tym bardziej jest skomplikowana – po jutrzejszym spotkaniu Znicza z Odrą Opole strata do bezpiecznej strefy może się powiększyć.