
Tego praktycznie nikt się nie spodziewał. Motor rozbija na wyjeździe Wisłę Płock 4:0. Fantastyczny występ Bartka Wolskiego, który zdobył bramkę i zaliczył dwie asysty. Pewne utrzymanie w Ekstraklasie coraz bliżej.
Goście zaczęli strzelać już w 7. minucie. Piłkę z autu daleko w pole karne wyrzucił futbolówkę, która po kilku odbitkach trafiła do Wolskiego i mieliśmy 1:0. Niemal od razu Motor miał szansę na drugą bramkę – „Jacek” znalazł się w stuprocentowej sytuacji, ale trafił prosto w bramkarza rywali. W 15. minucie Wiślacy domagali się rzutu karnego, ponieważ kiedy Bartoš oddalał zagrożenie, piłka trafiła w łokieć Jacquesa Ndiaye, ale sędzia nie użył gwizdka. W 18. minucie Luberecki postraszył gospodarzy strzałem z dystansu, lecz piłka minęła słupek. Niedługo później swoją okazję miał Czubak, który główkował, ale piłka poleciała minimalnie obok słupka. Co się odwlecze, to nie uciecze – w 31. minucie po dalekim dośrodkowaniu Wolskiego z rzutu wolnego piłka trafiła do Czubaka, który głową dał Motorowi dwubramkowe prowadzenie i tym samym zdobył swoją 17. bramkę w tym sezonie.
Po przerwie Motor już w pierwszej akcji mógł zdobyć trzecią bramkę – Ivo Rodrigues minął obrońców i uderzył, lecz jego strzał został zablokowany. W 63. minucie Nafciarze byli blisko złapania kontaktu. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego na dalszy słupek główkował Sekulski, ale Samper stał na linii strzału i wyręczył Tratnika. Wydawało się, że Motor cofnie się i spokojnie utrzyma wynik. Tego jednak nie zobaczyliśmy – w 80. minucie z rzutu wolnego Wolski dośrodkował, do piłki dotarł Bartoš i mieliśmy 3:0. Lublinianie na tym nie skończyli. Sześć minut później Fabio Ronaldo indywidualną akcję zakończył golem. Spotkanie zakończyło się wynikiem 0:4.
✍️Jan Handwerker
Fot. Motor Lublin